Artystów oraz zgromadzonych gości powitały : pomysłodawczyni Andrychowskiej Edycji KSP Marianna Żmija - kierownik Miejskiego Domu Kultury w Andrychowie oraz ...
... Anna Rychter - polonistka, pedagog, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 4 i Katarzyna Przebinda-Niemczyk - dziennikarka, pedagog, polonistka Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej Curie w Andrychowie
Spotkanie z poezją Leonarda Cohena, Edwarda Stachury oraz Haliny Poświatowskiej "Chodź człowieku. coś Ci powiem" było jednocześnie ostatnim spotkaniem przed okresem wakacyjnym.
Współautorem oraz jednym z wykonawców programu muzycznego składającego się z ballad L. Cohena oraz poezji E. Stachury "Chodź człowieku coś ci powiem" jest Rafał Sawicki. Zapowiedzi koncertu wskazywały, że oprócz Rafała Sawickiego poezję czytac będzie również jego żona Marta Sawicka - ale jak się potem okazało, z powodu pewnego szczęśliwego wydarzenia w życiu tej rodziny artystów - Marta Sawicka nie mogła w nim uczestniczyć :)
Ale - o tym później.
W trakcie powstawania programu autorzy doszli do wniosku, że wśród dwóch poetów-bardów - musi znaleźć się poezja kobiety Haliny Poświatowskiej!
No cóż - można tylko pogratulować celności wyboru!
Na poetycko - muzyczną wędrówkę zabrali nas :
KATARZYNA SKRZYPEK jest również absolwentką PWSFTv i T w Łodzi. Przez Dwa sezony była aktorką Teatru Współczesnego we Wrocławiu. Od roku 2002 jest związana z Teatrem Polskim w Bielsku Białej, współpracuje z warszawskim Teatrem Kwadrat. Jest tegoroczną laureatką Złotej Maski za rolę Vicki w "Czego nie widać".
RAFAŁ SAWICKI w roku 1996 ukończył PWSFTv i T w Łodzi. W latach 1996-1999 pracował w Warszawie m.in. w Teatrze Komedia, w sezonie 1997/98 współpracował z Teatrem Narodowym. Od roku 1999 jest aktorem Teatru Polskiego w Bielsku-Białej. Jest laureatem nagrody środowiskowej ZASP- Laur Dembowskiego za rolę Ediego w "Ulicy Gagarina" w roku 2003. Jest współautorem i wykonawcą programu muzycznego, składającego się z ballad L. Cohena a także kilku programów poetycko - muzycznych, m.in. Tryptyku Rzymskiego wg Jana Pawła II.
ŁUKASZ LECHOWSKI jest studentem I absolwentem Akademii Muzycznej. w Katowicach na Wydziale Instrumentalnym w klasie skrzypiec oraz na Wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w klasie skrzypiec i klasie gitary.
Marianna Żmija na wstępie spotkania tak opisała Stachurę i Cohena : Polak urodzony we Francji i kanadyjczyk żydowskiego pochodzenia. Łączy ich bardzo wiele, przede wszystkim wrażliwość na sprawy świata i ludzi. Obaj walczyli o wolność jednostki, obaj szukali tych samych wartości i sensu życia. Obaj urodzili się w tym samym czasie.
Spotkanie rozpoczęły fragmenty "Missa pagana"
Edward Stachura
Missa pagana
[fragmenty]
Introit (pieśń na wejście)
Chodź, człowieku, coś ci powiem
Chodźcie wszystkie stany
Kolorowi, biali, czarni
Stachura swoje dzieło nazwał łacińskim tytułem Missa Pagana, który można przetłumaczyć jako Msza pogańska. Jednak dosłowne tłumaczenie tego w ten właśnie sposób jest wielkim zubożeniem intencji autora. W Mszy tej Stachura zwraca uwagę na najbardziej ludzkie wartości człowieczeństwa, stara się burzyć sztuczne bariery powstałe pod wpływem tradycji i naszego zakłamania.
Osiem części (Missa Pagana składa się z jedenastu części : Introit, Confiteor, Człowiek Człowiekowi, Gloria, Prefacja, Jak, Sanctus, Tak, Komunia, Weź, Dziękczynienie oraz List Do Pozostałych), składających się na cykl poetycki, nosi nazwę odpowiadającą poszczególnym częściom Mszy Świętej. Miejscem jej odprawiania jest cały świat - więc wszyscy w niej uczestniczymy.
A potem - zostaliśmy wprost zasypani pięknymi słowami i muzyką.
Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Śmiać się głośno, płakać cicho
Wiele z części Mszy Wędrującego znamy bardzo dobrze z interpretacji Starego Dobrego Małżeństwa, które poezję Stachury zaniosło "pod strzechy"
Słuchając kolejnych wierszy Haliny Poświatowskiej można było wprost dotknąć jej tęsknoty za prawdziwą miłością
... mój kochanek wcale nie jest piękny
i charakter ma raczej trudny
ale kto mi umaluje niebo
w ciemny fiolet popołudnia
gdy pozwolę mu odejść i niewrócić ...
Poezja Cohena, Stachury i Poświatowskiej - zestaw idealny łączący się w jedną całość. Przeplatający się z naszymi myślami, z rzeczywistością, z ułudą tworząc w naszej wyobraźni jeden wspólny świat, nową wspólną poezję ...
Nieśmiało sunął brzask,
Jak tu zatrzymać czas ...
Potem ...
... w swe miejsce nad rzeką
Zabrała nas Zuzanna ...
I chcieliśmy powędrować
Powędrować gdzieś na oślep ...
Ostatnim fragmentem wieczoru było "Ite missa est"
"Missa pagana" analogicznie do Mszy Świętej kończy Pieśń na Wyjście. "Ite missa est" powiela treść "Introit", lecz zmianie, pełnej nadziei ulega ostatni wers - Ziemię, którą: "Zamieniliśmy w morze łez" (Introit), "Nie zamienimy w bagno krwi" (Ite missa est).
A potem wśród gorących braw publiczności - kwiaty dla wykonawców w imieniu całej andrychowskiej publiczności przekazały gospodynie andrychowskiego salonu poezji ...
Bardzo Państwa przepraszam za zmianę w programie dzisiejszego koncertu. Moja żona nie mogła w nim uczestniczyć - bo właśnie urodziła nam się córeczka - wytłumaczył nieobecność żony świeżo upieczony tatuś - Rafał Sawicki.
Oczywiście po takim stwierdzeniu - brawa nasiliły się jeszcze bardziej ...
W rozmowie po koncercie - okazało się, że z przejęcia Tata zapomniał powiedzieć, że córeczka ma na imię Marianna :)
... a dowodem na to, że występ artystów bardzo przypadł andrychowianom do gustu, niech będzie fakt przekazania wykonawcy spontanicznie - nieoczekiwanego prezentu, który obdarowanym i darczyńcy przyniósł jak widać wiele radości :)
I tak zakończył się ten czas wspólnego słuchania poezji. Na zewnątrz temperatura upalna, ponad 30 stopni, a w klimatyzowanej sali MDK - miły chłód i na bis jedna z najpiękniejszych pieśni ...
Nikt nie zna ścieżek gwiazd,
Wybrańcem kto wśród nas?
Zapukał ktoś... to do mnie gość?! ...
Nie mówmy więc już nic ... no, może jeszcze tylko na koniec kilka słów Leopolda Staffa :
Kochać i tracić, pragnąć i żałować,
Padać boleśnie i znów się podnosić ...
Czasem sobie myślę, ile świat zyskał na nieszczęśliwych miłościach, niespełnieniu, odtrąceniu, tragedii, jak nieszczęście i problemy "ubogaciły" ludzkość, odwracając nasze oczy od rzeczy nieważnych i wyostrzając nasze postrzeganie świata rzeczywistego, dostrzeganie jego "prawdziwych wartości", dzielenie się prawdziwym swoim "ja", obdarowywanie się rzeczami z pozoru prostymi, a nie mającymi tak naprawdę swojej ceny.
Ja tylko słuchałem.
Tekst w mojej głowie pisali : Leonard Cohen, Halina Poświatowska, Edward Stachura i kołatający się gdzieś w zakamarkach pamięci Leopold S.