Zapraszamy
Wszystkich

  Klub Podróżnika
 
   Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie

Napisz do nas - biuro@kultura.andrychow.eu

 

"Rumunia. Podróże w poszukiwaniu diabła"

To już kolejne spotkanie w Klubie Podróżnika ... ostatnie w tym roku. Kolejny gość Klubu przyjechał do nas z okolic Poznania. To właśnie tam pracuje jako dyrektor Muzeum - Zamku Górków w Szamotułach. Z materiałów dostepnych przed spotkaniem mogliśmy dowiedzieć się, że ukończył historię na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu, pracę magisterską napisał z chasydyzmu. Ma poczucie humoru i zaciekawia. W Muzeum - Zamku Górków w Szamotułach, stworzył jedyną w Polsce kolekcję współczesnego malarstwa na desce. Fascynuje go Rumunia. Niedawno wrócił z podróży do Gruzji.

Michała Kruszona przedstawił przybyłym Kierownik Miejskiego Domu Kultury - Zbigniew Przybyłowicz.

Jadąc z Szamotuł do Andrychowa - zdałem sobie sprawę, że Andrychów leży dokładnie w połowie drogi do Rumunii - stwierdził Pan Michał

Pozwólcie, że zmienię trochę kolejność informacji przedstawionych podczas spotkania. Pod jego koniec Michał Kruszona przyznał, że obraz Rumunii jaką nam przedstawił jest trochę wypaczony. Wypaczony celowo. Nie pokazał nam miast, nowoczesnych miejsc Rumunii, laboratoriów, nowoczesnego przemysłu, ulic z nowymi samochodami - to wszystko przecież znamy. Pokazał Rumunię taką - jaka go zafascynowała.

Pozwólcie więc, że to właśnie tą informacją rozpocznę fotoreportaż oparty - co podkreślam szczególnie - w zdecydowanej większości na słowach prelegenta - Michała Kruszona.

Co dowiedziałem się o Rumunii na spotkaniu w Miejskim Domu Kultury?

Rumunia to Kraj nam geograficznie bardzo bliski a jednocześnie - absolutnie jeszcze do niedawna egzotyczny. By zobaczyć kraj pełen takiej właśnie egzotyki, pełen odrębnej kultury - wystarczy tylko ... parę godzin podróży.

Rumunia kojarzy się często w Polsce dość fałszywie z jej mieszkańcami, którzy stanowią 10% ludności tego kraju. Z cyganami. Dlatego być może Rumunia w Polsce ma obraz wyjątkowo fałszywy i wypaczony, jako kraj dla wielu kojarzący się właśnie z tą mniejszością. Niechciałbym w żaden sposób dyskredytować żadnej z narodowości mieszkającej w Rumunii - a tym bardziej Cyganów, których kultura jest bardzo wyrazista, niemniej Rumuni sami - buntują się przyjeżdżając do mnie, czy moi znajomi, czy inni, których miałem okazję spotkać - buntują się przeciwko takiemu postrzeganiu kraju i jego mieszkańców. Większość mieszkańców Rumunii napewno nie przyznałaby się do tych spośród obywateli Rumunii których znamy z ulic, żebrzących, czy naciągających nas na rozmaite formy wsparcia. - stwierdził Michał Kruszona

Pierwszoplanową postacią z którą kojarzy się Rumunia i przeciwko czemu Rumuni również bardzo się buntują jest postać Vlada Ţepeşa. Drakuli.

Vlad Palownik funkcjonuje w świadomości europejskiej jako najsłynniejsza postać historyczna rodem z Rumunii. W rzeczywistości postać ta ma niewiele wspólnego z prawdziwym wyobrażeniem o Vladzie jakie funkcjonuje w jego kraju. Dopiero od niedawna Rumuni zauważyli, że opłaca się przyznawać do tej kreacji literackiej jaką w XIX wieku stworzył Bram Stokers wymyślając romantyczną postać wampira.

Poniżej - grób Drakuli na wyspie jeziora Slago. Aby się do niego dostać należy przepłynąć jezioro łodzią. Tam właśnie w jednych z monastyrów znajduje się krypta Vlada Tepesa.



Na tej wyspie od niedawna Rumuni postanowili zarobić pieniądze doprowadzając od Bukaresztu specjalną kolejkę prosto z lotniska.

Rumunia na naszych oczach komercjalizuje się. Dawny skansen jakim Rumunia była jeszcze nie tak dawno - na naszych oczach ginie. Znika to, co jeszcze wczoraj mogliśmy w Rumunii zobaczyć - nieskażoną kulturę ludową.

Fotografie przedstawione na spotkaniu w większości obrazują świat odchodzący w niepamięć. Takie fotografie jak ta poniższa.

Cyganie nie są jak niektórzy sądzą bardzo hermetyczną i zamkniętą społecznością - jeżeli tylko ktoś ma troszeczkę wyobraźni i zdrowego rozsądku - można przeniknąć do ich świata i żyć razem z nimi. Wędrujących w taborach cyganów już nawet w Rumunii oglądać można bardzo rzadko.

Cyganie stanowią 10% z 25 milionowej Rumunii. Oprócz Rumunów (ponad 75%) kraj ten zamieszkuje jeszcze mniejszość rosyjska, Węgrzy, Niemcy oraz Polacy.

Grudzień przed świętami - wszędzie odbywa się świniobicie, w warunkach delikatnie mówiąc ... mało higienicznych. Nawet w bardzo historycznych miejscach świniobicie odbywa się niemalże na ulicy.



Rumuńska kultura ludowa jest bardzo różnorodna, tak różnorodna jak ten kraj.

Najbardziej barwną jej krainą jest Maramureş - kraina szczególnie interesująca dla etnografów. To właśnie tam znajduje się Cmentarz Săpânţa - jedna z najsłynniejszej nekropolii w Europie - Wesoły Cmentarz. Oddano na nim to co w Rumunii jest niezwykłe - przekonanie, że życie człowieka po śmierci toczy się nieprzerwanie z taką sama siłą jak to, które znamy z codzienności.



Cmentarz nie przypadkiem znajduje się w samym środku wioski. Rumuni są prawosławni. Świąt poświęconych zmarłym jest kilkanaście, dodatkowo, po każdym wielkim święcie - np. po Wilekanocy - wyprawia się tydzień później podobną ucztę, tym razem na cmentarzu, gdzie biesiaduje się przy nagrobkach zmarłych.

Kultura Rumunii to również ikony - ikony typowo rumuńskie malowanych na szkle - ta technika pisania ikon jest ponoć o wiele prostsza od tradycyjnej techniki ich pisania





Prawosławie w Rumunii ma inny charakter niż rosyjski. Rumunia jest jedynym krajem prawosławnym, który odwiedził Jan Paweł II, któy cieszył się tam wielką estymą i szacunkiem.

Co ważne - obraz Polski i Polacy również cieszą się w Rumunii bardzo dobrą opinią.

Rumunii są zapatrzeni w Polskę, w nasze reformy gospodarcze. W ich TV mówi się o naszym kraju bardzo dużo.

Wróćmy jednak w góry : Jedna z najwyźej położonych dróg w Karpatach



Jakość dróg pozostawia bardzo dużo do życzenia. Pokonanie 100-200 km może zająć nawet kilka godzin.



Żywy Skansen jakim kiedyś była Rumunia - przestaje istnieć, obrazki takie jak ten odchodzą w przeszłość.

 

Rumuńskie rolnictwo w małych wioskach nadal jest bardzo słabo rozwinięte. Po przystąpieniu do UE zaczęło sie to zmieniać.



Rumunia jest nie tylko krajem urozmaiconym geograficznie i etnicznie. Jest też urozmaicona klimatycznie. Jest tam przecież Morze Czarne i pogoda przez 4 miesiące latem, jest też zima w Bukowinie i stacje narciarskie, gdzie można przez 10 miesięcy w roku jeździc na nartach

Rumuni zdają sobie z tego sprawę. Turystyka rozwija się w błyskawicznym tempie. Inwestycje z branżę turystyczną, stacje narciarskie, kurorty, hotele - powstają jak grzyby po deszczu. Pewnie duży wpływ na to ma fakt bardzo korzystnej polityki państwa. Tego rodzaju inwestycje są przez 10 lat zwolnione z podatków. Liczba turystów odwiedzających Rumunię z roku na rok rośnie. Jest nieporównywalnie większa od ilości turystów odwiedzających Polskę!

Kto dobrze zna historię Polski ten wie, że Cecora - to miejsce w którym polscy żołnierze walczyli w obronie granic Rzeczypospolitej w czasach Żółkiewskiego. Nigdy tak daleko Poska nie sięgała na południe broniąc swoich granic w XVII przed najazdem Turków.

To nie jedyna nasza wspólna historia. Do Rumunii przecież ewakuował się w 1939 r. polski rząd, polscy żołnierze. Z obozów internowania pozwolono im wyjechać na zachód. Także pociąg ze złotem w całości został zwrócony Polsce po wojnie.

Ciekawostka - granica Mołdawsko-Rumuńska.



Rumunia to również miasta takie jak Sybin (Sibiu) - miasta wpisane na listę europejskich zabytków kultury.

Najsłynniejsza budowla Rumunii - pałac Caucescu - jedna z największych cywilnych budowli na świecie. Wykorzystana tylko w 10 %. Aby obejść ten budynek - potrzeba spaceru który trwa 45 minut!



Obecne miejsce spoczynku dyktatora nie jest już tak przestronne ...



Kolejna ciekawostka - psy. Kiedyś wszechobecne. Jednym z powodów było to, że Caucescu obłożył wszystkich posiadaczy czworonogów olbrzymim podatkiem. Co było dalej - można sobie wyobrazić.

Z psami związany jest kolejny temat dotyczący Rumunii. Ekologia jest "pod psem" Jakość wody pozostawia tak wiele do życzenia, że aż trudno sobie wyobrazić.

Zanieczyszczenie jest olbrzymie.

Polski akcent - polska szkoła - lekcja biologii



Podróże w poszukiwanu diabła? Skąd taki pomysł na tytuł książki? No właśnie. Kilkanaście tysięcy osób zakatowanych na śmierć, nawleczonych na pal gruby jak kciuk, katowanie na różne sposoby. Mimo że Vlad Tepes zachował niepodległą Rumunię - ratując ją przed Turkami nie był Panem, którego można pozazdrościć. Również jeden z kolejnych jej władców - Caucescu - walczący o niezależność tego państwa także nie był wzorem do naśladowania ... Doprowadził swój kraj do ruiny.



Były pytania, wiele pytań.

Skąd zainteresowanie autora Rumunią? Jest to naturalna konsekwencja zainteresowania się górami, zwłaszcza Karpatami. Zaczęło się od Tatr, Bieszczad, Beskidów - konsekwentnie przywędrował do Rumunii. Później Rumunia stała się celem samym w sobie. Był tam napewno ok. 35 razy. Nie zawsze były to wyjazdy długie. Kraj ten leży na tyle blisko, że można tam jechać na krótką wycieczkę nawet kilka razy w roku.

Jak wędruje się po górach Rumunii? Góry są dostępne, nie ma szlaków oznakowanych, ale - ścieżki są przetarte. Turystyka w Rumunii cieszy się wysoką popularnością. Często na szlaku spotkamy tam Czechów i naszych rodaków.

Jakie w Rumunii jest jedzenie? Jedzenie rumuńskie jest bardzo specyficzne, proste, pasterskie, najbardziej popularna jest ciorba de burta - flaczki wołowe w jogurtowej zawiesistej śmietanie. Trudne do wykonania. Przepis wymaga aby zrobić porcję na kilkanaście osób.

Były też przymiarki typowego rumuńskiego stroju ludowego

Była też opowieść o Gruzji. Temat niezwykle skomplikowany biorąc pod uwagę sytuację geopolityczną tego zakątka świata.

Cały świat obserwuje konflikt etniczny na Kaukazie. Gruzja - piękna Gruzja, przez którą idą szlaki komunikacyjne rurociągi do Europy. Wszystko to tworzy niezwykle skomplikowaną jej sytuację. Nie od dzisiaj.

Jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci ... świata

Były też fotografie z Gruzji. Z zeszłego miesiąca. Granica gruzińsko-osetyjska, patrole, zniszczone i spalone domy, na każdym kroku ludzka tragedia.

Jak wspomniałem na początku tego fotoreportażu - starałem się ująć to spotkanie w całość korzystając w większości ze słów wypowiedzianych w trakcie spotkania przez Michała Kruszona. Czy udało mi się oddać jego przekaz i klimat tego spotkania? Pewnie nie do końca.

Michał Kruszona opowiada niezwykle ciekawie i prosto o miejscach swojego pobytu, przytaczając fakty historyczne, ciekawostki, celnie komentując swoje obserwacje. 

Dlatego przychodźcie na spotkania do Klubu Podróżnika! Na własne oczy i uszy przekonacie się z ust prelegentów jak wiele jest jeszcze ciekawych miejsc na świecie. Będziecie mogli zadawać własne pytania, przełamywać stereotypy. Korzystajcie. Nie wszędzie na świecie taki sposób zdobywania informacji o otaczającej nas rzeczywistości jest możliwy ... 

Wstęp wolny!

Zapraszamy 

 Informacje zebrał : Jarosław Skupień

 

(c) wins