Do wysłuchania opowieści o nas samych zaprosili 29. lutego młodzi recytatorzy z Wiejskiego Domu Kultury w Targanicach. Choć wiadomo - poezja nie jest szczególnie popularną dziedziną sztuki, wieczorek cieszył się sporym zainteresowaniem publiczności.

Na program poetycko-muzyczny "Polaka portret własny" złożyły się wiersze, które nie przedstawiają naszej Ojczyzny jako kraju mlekiem i miodem płynącego. Polska nie występuje też w nich jako mesjasz Europy. I o nas samych - Polakach ich autorzy nie piszą w samych superlatywach.







Zimę, po pierwsze, mamy ciężką,
możeśmy też zanadto cwani,
coś nam ładnego bardzo - przeszło,
jak gdybyśmy odczarowani...
Ale to wróci, wrócić musi,
gdzież chytra minka do Polaka,
możeśmy trochę sercem głusi,
lecz dusza wciąż nie byle jaka,
oberek, obereczek, kujawiaczek...
Umarł Polak, umarł
i leży na desce,
umarł prostym chamem,
a ożyje wieszczem,
bo w Polaku - taki zwyczaj,
że nie żyje się za zycia,
ale potem, hej, po śmierci,
to się Polak mocno wierci,
kipi, rośnie niby twaróg...
gdzie jest drugi taki naród?
Stoi otwarta Puszcza Piska,
sarny na serce w boru mrą,
niby siedzimy na walizkach,
a stare domy nam się śnią.
Każdy z nas - piechur i wędrowiec,
na pamięć kursy walut zna,
a do kierdelu białych owiec
rzewną pamięcią co dzień gna.
Umarł Polak, umarł
i leży jak w kinie
jak po niego przyjdą,
to się im wywinie,
bo w Polaku taka szkoła,
gdy wołają - on nie woła,
kiedy tańczą - on nie tańczy,
i czy z tarczą, czy na tarczy,
kipi, rośnie niby twaróg...
gdzie jest drugi taki naród?
Kiedy się lubi - no to do dna,
kiedy się czubi - to do pełna,
do tego jesień jest pogodna,
choć duży wiatr, a słaba wełna.
Trudno pokochać po trzeźwemu,
dlatego mało trzeźwych dzieci
i może właśnie dzięki temu
nam się ta Polska nie rozleci.
Umarł Polak, umarł
i leży na tacy,
głoszą przemówienia
żałobni rodacy,
aż tu nagle - kur zapieje,
Polak wstaje i trzeźwieje,
kipi, rośnie niczym twaróg...
gdzie jest drugi taki naród?
Agnieszka Osiecka "Umarł Polak"
A mimo z wierszy recytowanych podczas wieczorku przebijała miłość, troska i przywiązanie do naszego kraju.







Bez tej miłości można żyć,
mieć serce suche jak orzeszek,
malutki los naparstkiem pić
z dala od zgryzot i pocieszeń,
na własną miarę znać nadzieję,
w mroku kryjówkę sobie uwić,
o blasku próchna mówić "dnieje",
o blasku słońca nic nie mówić.
Jakiej miłości brakło im,
że są jak okno wypalone,
rozbite szkło, rozwiany dym,
jak drzewo z nagła powalone,
które za płytko wrosło w ziemię,
któremu wyrwał wiatr korzenie
i jeszcze żyję czastką czasu,
ale już traci swe zielenie
i już nie szumi w chórze lasu?
Ziemio ojczysta, ziemio jasna,
nie będę powalonym drzewem.
Codziennie mocniej w ciebie wrastam
radością, smutkiem, dumą, gniewem.
Nie będę jak zerwana nić.
Odrzucam pusto brzmiące słowa.
Można nie kochać cię - i żyć,
ale nie można owocować.
Wisława Szymborska "Gawęda o miłości ziemi ojczystej"
Artyści z WDK z interpretacją, nieraz bardzo trudnych, wierszy poradzili sobie znakomicie. Należą się wielkie brawa.

Do występu dzieci i młodzież przygotowała Kinga Piesko z pomocą Łukasza Mikołajka. Teksty m.in.: Władysława Bełzy, Wisławy Szymborskiej, A Szymborskiej, Antoniego Słonimskiego i Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego recytowali oraz piosenki Adama Asnyka, zespołu "Pod Buda" i Stanisława Sojki śpiewali: Adrian Marczak, Justyna Gajczak, Bartek Bizoń, Edyta Ćwiertka, Wojtek Sobala, Sandra Romik, Ania Lisicka, Michał Kudłacik, Dawid Bizoń, Aldona Zawada, Witek Kierczak, Julia Kudłacik, Martynka Bajak, Kacper Sobala, Daria Marczak, Edyta Skrzypiec, Judyta Zawada i Iwona Wróbel.
Anna Szlagor