To było dość dziwne popołudnie, któremu towarzyszyły uczucia wysoce ambiwalentne. Ale czy mogło być inaczej jeśli tematem a jednocześnie podmiotem prezentowanej tego wieczoru poezji były jednocześnie ciało i dusza?
Gości i publiczność Krakowskiego Salonu Poezji przywitał Dyrektor Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie Zbigniew Przybyłowicz wraz z Agnieszką Janosz - szefową MDK.

To już 11 Krakowski Salon Poezji w Andrychowie.
Krakowski Salon Poezji w Krakowie obchodził będzie wkrótce dwusetną edycję! Z tej okazji ma zostać wydana książka upamiętniająca historię KSP w Polsce. Miło nam poinformować, że w ksiażce pojawią się również fotografie z Andrychowskiego Salonu!

A 11 KSP w Andrychowie to pytania i niepewność. Ciało i Dusza.
Dwa światy, jakże różne, a jednocześnie jak bardzo związane z nietrwałą, ulotną i kruchą uporządkowaną plątaniną atomów - człowiekiem - istotą stworzoną przez Boga, zawieszoną w niepewności wyboru pomiędzy dwoma różnymi krainami : niebem i piekłem, dobrem i złem, rajem i wygnaniem w samotność.
Podobnie jak w trakcie spotkania często zmieniał się jego klimat - z duchowego na cielesny - tak i tutaj - przytoczę może definicję uczucia ambiwalentnego stworzoną na potrzeby własne :)
Uczucie ambiwalentne - to coś mniej więcej takiego co odczuwasz w momencie gdy Twój największy wróg spada w przepaść Twoim upragnionym i wymarzonym samochodem. Co prawda w oryginale tej definicji zamiast słowa największy wróg było słowo teściowa :) ale - ponieważ ostatnio rzadko słyszy się dowcipy o "teściowych" - pozwoliłem sobie na tę drobną korektę.
Wróćmy jednak do prawdziwej metafizyki :)

Na 11 KSP gościliśmy w Andrychowie Krzysztofa Łakomika i Jacka Ziębę-Jasińskiego - aktorów Teatru Witkacego w Zakopanem.
Lekturę angielskich poetów metafizycznych aktorzy rozpoczęli od twórcy "szkoły metafizycznej" - Johna Donne'a (ur. 22 stycznia 1572 w Londynie, zm. 31 marca 1631). Legenda średniowiecznego maga opisana przez Christophera Marlowe'a, stała się kanwą spektaklu "Dr Faustus" wzbogaconego właśnie o sonety metafizyczne Johna Donne'a - czytane w Andrychowie : trzy Sonety Święte 14., 7., 9. oraz "Wiersz do pięknej Heleny". A my zaznaczamy w grafiku :) że gościliśmy już w Andrychowie Mephistophila (Krzysztof Najbor) a teraz - sumienie Fausta (Krzysztofa Łakomika).

John Donne był czołowym poetą wczesnego angielskiego baroku.
Stałość kobieca, Czyn, Wschód słońca, Potrójny głupiec, Spadek, Świt, Pchła, Magia, Zjawa, Ekstaza, Ostatnie tchnienie, Rachuba, Elegia Portret własny, Elegia Na idącą do łóżka - te wiersze jakże trafne w swoich spostrzeżeniach przybliżyły nam "zawiłości kobiecej natury", niezwykłe piękno jej ciała i ... wszelkich rzeczy od tego pochodnych :)
Niejako dla zrównoważenia tej "cielesności" aktorzy przeczytali kolejne Sonety Święte : 1. - Tyś mnie stworzył, 2. - Skoro tak wiele słusznych spraw masz Boże, 6. - Oto finał spektaklu, 10. - Śmierci-próżno się pysznisz!
O oprawę muzyczną 11 KSP - zadbał Jacek Zięba Jasiński.

Gdybym nie wiedział, że przeczytane wersy były napisane 500 lat temu - pewnie pomyślał bym, że to poezja współczesna. Minęło pięć wieków - czy coś się zmieniło? Czy człowiek się zmienił skoro poezja - obraz duszy - traktuje wciąż o tym samym? Mamy te same rozterki, wnioski, pytania, skojarzenia. Ludzie są wciąż tacy sami. Pokolenia wymieniają się, ale pozostaje w nas ciągle ta niezwykła tęsknota za pięknem, doskonałością, świadomi swoich słabości dalej ulegamy tym samym pokusom i nie mniej niż wtedy zagubieni jesteśmy w wyborze drogi życia. Samotni coraz bardziej w wielkich blokowiskach miast, tak blisko innych ludzi a tak daleko. Pogłębiają się różnice społeczne, Ludzi coraz częściej wartościuje się wyłącznie pod kątem posiadanych dóbr materialnych, zapominając, że tak naprawdę
to nie one stanowią o naszej sile i naszym prawdziwym człowieczeństwie.

Wciąż te same pytania. Czy obrażać się na Boga za dar zrozumienia? Czy dziękować za jabłko z drzewa wiedzy? Przecież z tego powodu utraciliśmy ponoć raj? Czy więc od nas zależą nasze losy? Dlaczego dane jest nam rozstrzygać pomiędzy prawdą i fałszem? A pośrodku tych pytań my. Ciało i dusza z wszystkimi swoimi ułomnościami i niezwykłym cudem istnienia.

Oprócz poezji Donne'a wysłuchaliśmy jeszcze wierszy kilku innych poetów jemu współczesnych : Abrahama Cowley'a, Thomasa Randolfa
Waltera Ralegh'a i Roberta Southwell'a.
Jakże współcześnie brzmią słowa Waltera Ralegh'a (1552-1618) :
Czymże jest nasze życie? sceną namiętnosci
Muzyką w intermediach są nasze radości ...
...
Tak to, grając, zdążamy do ostatniej mety
I tylko umieramy ... na serio, niestety.
Jakże prawdziwie i trafne są strofy wiersza "Dziecię płonące" Roberta Southwell'a (1561-1595)
Gdy stałem kiedyś w mroźną noc ...
... Dziecię płonące niby stos zjawiło mi się w dali ...
Dualizm życia, ciało i dusza, potrzeby materialne i duchowe, metafizyka. Kto zrozumie ludzką naturę, sens naszego życia na ziemi?
... bo jak pisał John Donne : "Każdy z nas światem jest i świat posiada, a umiera w nas "tylko to co złe"

Skoro jednak takie pytania krążą w naszych głowach - to chyba nie przypadek, że w dualizmie naszego istnienia kolejny raz okazuje się, że to nie ciało lecz duch ważniejszy jest w naszym przemijaniu.
Jarosław Skupień