Zapraszamy
Wszystkich

 West Africa Projekt
   Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie

Napisz do nas - biuro@kultura.andrychow.eu

 

 

Gorąco

W pierwszy piątek października w "Klubie pod Basztą" nie było jazzu czy rocka. Była za to muzyka Afryki.

"West Africa Projekt" w Andrychowie wystąpił w czteroosobowym składzie. Trzon zespołu stanowią jednak ci dwaj panowie: Adama Kamissoko i Kuba Pogorzelski.

Adama Kamissoko pochodzi z Mali. W wieku dziewięciu lat zaczął grać na instrumencie o wdzięcznej nazwie  kamalen n`goni. Od tamtej pory swoje życie poświecił muzyce. Poznawał tradycyjny repertuar różnych regionów Mali, który potem stanowił dla niego punkt wyjścia dla własnych kreacji artystycznych. Pierwszym mistrzem Adama był jego ojciec, Sajon Kamissoko. Od niego muzyk nauczył się pieśni granych dla rolników -senekefoli oraz muzyki myśliwych - donsofoli. Do 20 roku życia Adama mieszkał i grał w mieście Kita. W 2000 roku jeden z muzyków narodowej grupy instrumentalnej Mali usłyszał jego muzykę. Wkrótce potem Adama dołączył do  L`Ensemble Instrumental Du Mali, największej i najważniejszej, narodowej grupy rozwijającej twórczość wywodząca się z tradycji griotów.

Kuba Pogorzelski jest chyba największym propagatorem muzyki Afryki w Polsce. Gra na instrumentach perkusyjnych. Szkolił się u mistrzów w: Mali, Gwinei i Senegalu. Głównym celem artysty jest przedstawianie polskim słuchaczom muzyki afrykańskiej w różnych jej formach - tradycyjnej i nowoczesnej oraz dialog artystów Czarnego Lądu z polskimi muzykami.

W Andrychowie w tym dialogu uczestniczyli:

Michał Jaros – kontrabas…

i Borys Janczarski saksofon.

 

Takie instrumenty rzadko goszczą w „KpB”…

A szkoda, bo muzyka, którą można na nich stworzyć jest piękna. Zwłaszcza, gdy zajmą się tym profesjonaliści.

Występ „West Africa Projekt” to był prawdziwe majstersztyk, który pozwolił nam przenieść się w świat egzotycznej i odległej, ale jakże prawdziwej i czarownej muzyki. I tak to przynajmniej na dwie godziny oderwaliśmy się od tego co tu i teraz…

 

Jak to? Panowie żegnają się i nas…

 

…i odchodzą…

Na szczęście połowę zespołu udało się wywołać na bis.

 

A ten był nade wszystko pokazem kunsztu Adama. Ależ ten człowiek ma głos….Coś fantastycznego.

Bardzo dobrze, dziękuję, do zobaczenia – żegnał się łamaną polszczyzną ze słuchaczami Adama.

Bardzo dobrze, dziękujemy, do zobaczenia. Żegnamy się i my.

Anna Szlagor

(c) wins