Zapraszamy
Wszystkich

 Krakowski Salon Poezji w Andrychowie
   Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie

Napisz do nas - biuro@kultura.andrychow.eu

 

 

Pierwszy po wakacjach Salon Poezji w Andrychowie 23 września 2007 roku należał do Wisławy Szymborskiej.

Wisława Szymborska (urodzona 2 lipca 1923) polska poetka, eseistka i krytyk literacki, tłumaczka literatury francuskiej. Ze szczegółów biograficznych chciałbym przytoczyć ten, że w roku 1931 przeprowadziła się wraz z rodziną do Krakowa. Tuż po zakończeniu II wojny światowej studiowała polonistykę i socjologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wielokrotnie też Wisława Szymborska podkreślała swoje wielkie przywiązanie do Krakowa. Za poezję, która z ironiczną precyzją pozwala historycznemu i biologicznemu kontekstowi ukazać się we fragmentach ludzkiej rzeczywistości (stwierdzenie komitetu Noblowskiego) w roku 1996 została uhonorowana Nagrodą Nobla w dziedzinie literatury. Wiem, to czysty bezsens aby w kilku zdaniach podsumować życie człowieka, ale - jeśli chcecie dowiedzieć sie więcej o Pani Wisławie w Internecie znajdziecie z pewnością wiele informacji na jej temat.

Tymczasem - kolejny Salon Poezji w Andrychowie czas zaczynać!

Zgromadzonych gości powitała szefowa Miejskiego Domu Kultury w Andrychowie - Agnieszka Janosz oraz Magdalena Ficek.

Tym razem, aby czytać wiersze poetów przybyła do naszego miasta założycielka i inspiratorka powstania Krakowskiego Salonu Poezji - Anna Dymna, wraz z Moniką Jakowczuk - aktorką Narodowego Starego Teatru w Krakowie.

W świecie ogarniętym nadmiarem informacji, w którym słowo przestało mieć znaczenie trzeba na nowo przywrócić sens wypowiadanych słów.

Kiedy w 2002 rozpoczynaliśmy Krakowski Salon Poezji - nie spodziewaliśmy się aż tak wielkiego zainteresowania wśród publiczności. Do tej pory w całej Polsce działa już 17 filii Krakowskiego Salonu Poezji - stwierdziła Pani Anna.

Krakowski Salon Poezji w Krakowie obchodził będzie wkrótce dwusetną edycję! Z tej okazji zostanie wydana książka upamiętniająca historię KSP w Polsce.

W informacji dostępnej na stronie internetowej CKiW zpowiadającej  Salon Poezji w Andrychowie czytamy :

Anna Dymna - w 2002 roku zainicjowała odbywający się w niedzielne przedpołudnia Krakowski Salon Poezji w Teatrze im. Juliusza Słowackiego. Salon cieszy się dużą popularnością i ma wiele "filii" w różnych miastach, m.in. w Andrychowie. Anna Dymna to imponująca karta w dziejach współczesnego teatru i filmu - twórczyni arcymistrzowskich kreacji w spektaklach Wajdy, Swinarskiego, Grzegorzewskiego, Jarockiego i wielu innych, odtwórczyni pamiętnych i wielokrotnie nagradzanych ról filmowych. Niezwykły człowiek o ogromnym sercu i wrażliwości, znana z działalności charytatywnej, uwielbiana zwłaszcza przez rzesze tych, których los skrzywdził, piętnując innością. W andrychowskiej "filii" KSP zagości po raz drugi prezentując, tym razem w towarzystwie Moniki Jakowczuk, wiersze Wisławy Szymborskiej.

Monika Jakowczuk - od 1995 aktorka Narodowego Starego Teatru w Krakowie, była asystentką Anny Dymnej w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie. Ukończyła logopedię na Akademii Pedagogicznej im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Aktorka ma na koncie takie role teatralne jak : Młoda w "Klątwie" S. Wyspiańskiego w reżyserii Andrzeja Wajdy, Lusia, Dama  w amarantach, Jedna z postaci w Grupie: Melomanów, Polaków, Studentów, Krytyków w "Tango Gombrowicz" w reżyserii Mikołaja Grabowskiego.

Jak opisać nasz, dwunasty z kolei KSP? Tak, tak - to już dwunasty raz spotykamy się w Miejskim Domu Kultury w Andrychowie.


Jaki tym razem był Salon Poezji? Co usłyszeliśmy? Co w nas zostało?

Nigdy nie podejmę się nawet próby opisu i charakteryzacji całości twórczości któregokolwiek z poetów, bo to trochę karkołomne przedsiewzięcie, podobne do próby opisania zasad rządzących wszechświatem za pomocą jednego wzoru. Przyznaje się - nie miałem wcześniej głębszego kontaktu z twórczością Wisławy Szymborskiej, ale jak sami wiecie i jak podkreślała to Anna Dymna - poezja to studnia bez dna. Studnia z której do woli można czerpać wodę potrzebną nam do życia. Wodę, która chłodzi nasze rozpalone głowy, studząc wpływy świata materialnego. Zabiegani, zagonieni, zaszczuci informacją czająca się na nas na każdym kroku próbujemy (każdy na swój sposób) uporządkować nasze myśli, a z pomocą przychodzą nam  nie dziennikarze, politycy, przywódcy - lecz poeci.  

Dobrze się stało, że poezję Szymborskiej czytały "krakowianki" - aktorki Narodowego Starego Teatru w Krakowie.



Gdybym miał jednym słowem określić to co zostało we mnie po wysłuchaniu wybranych wierszy musiałbym stworzyć słowo, które jeszcze nie istnieje. Musiałbym znaleźć odpowiednik określenia dwóch skrajnych uczuć - zadziwienia i ... rozterki. 

Raz docierał do mnie świat słów wypowiadanych tak, jakby ich autorka nie była częścią naszej rzeczywistości lecz częścią samego Stwórcy oglądającego swoje stworzenie w sposób naturalny, ciepły i prosty, prostotą swoją zbliżony do ewangelicznych przypowieści. Innym razem jednoczyłem się z nią w żalu i rozterce wcielając się w skórę psa, by po chwili rozmawiać z najstarszą z sióstr Mojr - Atropos, boginią losu w wywiadzie podsumowującym moje własne życie, wiedząc, że rozmowa nasza jeszcze będzie miała miejsce. Nie brak też było we mnie uczucia ironii, a właściwie autoironii, dystansu i odrobiny przekory w ocenie rzeczywistości i samego siebie. Co dziwne, nie było w tym wszystkim  nuty żalu, rozgoryczenia. Odkrywałem prawdy opisywane przez poetkę - jak swoje własne. Co to oznacza? Czy wszyscy ludzie są tacy sami? Czy przed wiekami byliśmy podobnie jak wszechświat - jednym organizmem? Rozbici na miliardy kawałków w "wielkim wybuchu" cały czas mamy w głowach wzorzez doskonałości, odwieczną tęsknotę za jednością która została nam odebrana.

Jesteśmy tu i teraz, choc tak niewiela dzieliło nas od tego by w rzeczywistości atomy z których zbudowani jesteśmy były zupełnie gdzie indziej, pod inną postacią, bez "zdziwienia" Czy mając świadomość wygranej w loterii losu cieszymy się każdą z chwil ulotnych, błachych, ale chwilą, która jest wyłącznie dana nam i ważniejsza jest w danym momencie od wszystkich spraw na świecie?



Nagłe olśnienie. Doskonała metafora. Cząstka wszechświata opisana nie poprzez współrzędne położenia w przestrzeni lecz poprzez atrybuty istnienia. Jej adres to zachwyt i rozpacz - taki adres podaje poetka w wierszu Niebo. Czy różnimy się tak wiele od siebie? Choć miejsce nasze na ziemi określają dokładnie GPS-y to czy adresem naszym nie powinny być uczucia?

Podczas spotkania z poezją słuchaliśmy Kwartetu "Animato"
I skrzypce - Izabela Jamróz
II skrzypce - Andrzej Laburda
altówka - Marcin Stanclik
wiolonczela - Szymon Jakubiec

Niestety - czas mija zbyt szybko. "Właściwie każdy wiersz mógłby mieć tytuł chwila", "Radość pisania", "Nieobecność", "Notatka", "Wywiad z Atropos", "Labirynt", "Zdumienie", "Monolog psa zaplątanego w dzieje", "W zatrzęsieniu", "W rzece Heraklita", "Autotomia", "Tarsjusz", "Milczenie roślin", "Cebula", "Moralitet Leśny", "Niebo", "Mała dziewczynka ściąga obrus", "Uprzejmość niewidomych", "Może być bez tytułu" - właściwie każde ze spotkań w Salonie Poezji mogłoby mieć tytuł chwila ...

Tuż po spotkaniu były kwiaty i autografy, wiele ciepłych słów ...

A do mnie powoli docierały kolejne niezwykłe porównania, czytanie wierszy niewidomym, opisywanie rzeczy realnie istniejących, które same w sobie trudno jest opisać słowami - komuś kto nie widział w życiu nic. Doskonałe porównanie do strzykwy - dzielącej się na dwoje w niebezpieczeństwie - na rozpacz i ratunek. Rozmowa z roślinami - współistnienie bez słów, wpływ na rzeczywistość przy braku zrozumienia z drugiej strony.

Doprawdy w dziwnym świecie żyjemy. Ta sama kropla atramentu może pozostawić po sobie ślad w postaci słów nadziei i wielkiej poezji, lub rozkaz zniszczenia życia na ziemi, mogą zapewnić człowiekowi nieśmiertelność lub stać się jego zgubą.

My, niewidomi - dziękujemy!

Dziękujemy ślicznie za słowa, które nam przyniosłyście - Pani Anno i Pani Moniko.

A szczególnie dziękujemy za nie Pani - Pani Wisławo!

 

Patronem Salonu Poezji była firma Mediapress.

Patronat medialny nad imprezą objęli :

Jarosław Skupień

(c) wins