17. grudnia do świątyni podbeskidzkiego jazzu - "Klubu Pod
Basztą" zawitał komiks.
Tych, którzy wierzą i tych, którzy nie wierzą, że Jerzy
Górka zgodził się, aby w Klubie pojawiły się "historyjki
obrazkowe bez tekstu lub z krótkim tekstem", przez wielu
uznawane za sztukę przez małe "s", zapraszamy na relację z
otwarcia wystawy prac Przemysława Wysogląda.

Na początek kilka słów o artyście, który nie bez przyczyny
ma opinię człowieka skromnego. 18-letni Przemek mieszka w
Bulowicach. Uczy się w liceum im. S. Wyspiańskiego w
Kętach. Rysunkiem zajmuje się od dziecka. Na dorobek tylko
kilku ostatnich lat składa się m.in.17 komiksów i animacja
komputerowa "Pan Tadeusz".
Próbkę tej twórczości można oglądać w "KpB".

Wróćmy do wernisażu. Gości powitał wspominany już Jerzy
Górka, który opowiedział o Przemku i jego dotychczasowym
dorobku artystycznym.

Mimo niesprzyjającej aury, tego wieczoru frekwencja w
"KpB" była wysoka.

Peanów na część brata, Wojtek Wysogląd wysłuchał w
oddaleniu od tłumu.

Po powitaniu, wszyscy przeszli do klubowej kawiarni, gdzie
wystawiono ponad 100 z 1400 rysunków stworzonych przez
Przemka w ostatnich trzech latach.

Na wernisaż przyszła rodzina

... oraz znajomi Przemka.

Tego wieczoru jego dzieła oglądali zarówno dorośli (i
dorastający)

... jak i najmłodsi.
O tym, że prace Przemka warte są poświęcenia im czasu i
uwagi, niech przekona próbka jego twórczości.







Intrygujące, prawda?
Wystawa prac Przemysława Wysogląda "Rysunek - Grafika
Komiksu" czynna będzie w "KpB" do połowy lutego.
Na zakończenie pozwolimy sobie zacytować opinię, która
znalazła się w folderze przygotowanym na wernisaż. Jej
autorką jest Maria Błasiak. "Przemek tworzy odkąd go znam.
Wydaje się, że tworzy od zawsze. Umiłował sobie dziedzinę
wyjątkową, specyficzną, trudną. Twórca komiksu bowiem musi
być nie tylko dobrym rysownikiem i literatem, lecz także
psychologiem i bacznym obserwatorem świata.
Swoją twórczością Przemek dotyka wielu sfer ludzkiego
życia. Mówi o przyjaźni, miłości, gniewie, buncie. Nie boi
się tematów niewygodnych i kontrowersyjnych. (...) On -
jako artysta - burzy, łamie stereotypy, sprzeciwia się
tendencji, często wybiega w przyszłość, buduje świat
nierealny, fantastyczny i co najbardziej do mnie trafia i
ujmuje, półfantastyczny, gdzie z baśniowością zostaje
zestawiona codzienność i współczesność.
Mimo, że stosuje takie właśnie formy, szokuje,
zaskakuje, wzbudza kontrowersje poprzez odważne
skojarzenia i, jak mogłoby się wydawać, wprowadzenie
nazbyt niemożliwych scen, jego twórczość nie jest "Sztuką
dla sztuki". A to dlatego, że jest osobą, która ma coś do
powiedzenia i przekazuje to - unikając bezpośredniości".
Anna Szlagor