|
Klub Podróżnika |
|
|
Klub Podróżnika - Marek Tomalik
Czytając krótką biografię Marka Tomalika, jaka pojawiła się na stronie Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie chciałoby sie powiedzieć - Jaki ten świat jest mały. Nasz gość - podróżnik, dziennikarz National Geographic oprócz tego, że jest miłośnikiem i znawcą Australii przemierzył również Singapur, Malezję, Tajlandię, Birmę, Laos, Indie, Nepal, Syberię (Jezioro Bajkał), Laponię, Egipt, Syrię, Liban, Algierię, Brazylię, Meksyk, Peru, Boliwię i kraje Europy. Patrząc na setki fotografii wykonanych przez niego - na usta cisną się słowa : Jaki ten świat jest wielki i ... piękny. Zanim usłyszeliśmy szczegóły dotyczące wyprawy, korzystając z okazji - przeprowadziłem z Markiem Tomalikiem króciutką rozmowę z której dowiedziałem się, że jest współorganizatorem festiwalu podróżników "Trzy żywioły" (festiwal odbywa się tydzień przed Wielkanocą w Krakowie w Nowohuckim Centrum Kultury, oraz w twierdzy Donżon w Sudetach Srebrnej Górze - największej fortecy górskiej w Europie) Ciekawiło mnie jakim aparatem fotograficznym wykonywał zdjęcia w Australii. Okazało się, że zdjęcia robione były Canonem T90. To body zwane jest czołgiem (tankiem) - mówią o nim, że jest pancerne. Egzemplarz Pana Marka przeszedł kilka wypraw. Kupił go w 2002 roku jako aparat używany (model ten zaprzestano produkować w 1986 roku) Z humorem podchodzę do życia i większość rzeczy mnie cieszy a tylko trochę martwi. Miałem 16 lat gdy pojechałem na pierwszą swoją wyprawę. Pojechałem do Jarocina. Mieszkałem tu niedaleko. W Kozach. Mama nie chciała się zgodzić, ale - pojechałem. To był taki mój pierwszy odważny krok. Pierwszy raz za granicę pojechałem gdy miałem 21 lat - pojechałem do Grecji. Tydzień jechaliśmy do tej Grecji - czym się dało. Ale - wróćmy do celu naszego spotkania - wyprawy samochodowej po Australii. Wszystkich przybyłych na spotkanie powitał Kierownik Miejskiego Domu Kultury w Andrychowie - Zbigniew Przybyłowicz, przedstawiając w skrócie bohatera wieczoru - dziennikarza, podróżnika, autora artykułów w National Geographic, radiowca Radio Kraków, współorganizatora festiwalu Trzy żywioły, założyciela Klubu Podróżnika Shakelton, miłośnika i znawcę Australii - MARKA TOMALIKA Trasa ekspedycji samochodami 4WD prowadziła z Perth (Australia Zachodnia) przez najsłynniejsze szlaki pustynnego interioru pod Górę Kościuszki - najwyższy szczyt Australii. Uczestnicy w ciągu 45 dni przejechali ok. 20 000 km, z czego połowę stanowiły bezdroża. Wyprawa otrzymała wyróżnienie w prestiżowym konkursie Kolosy 2004. Zanim dowiedzieliśmy się wielu ciekawych informacji o Australii - Marek Tomalik opowiedział jeszcze coś o sobie. Pierwsza rzecz - to pozytywne zaskoczenie ilością przybyłych na spotkanie andrychowian! Pan Marek bywał wcześniej w MDK na koncertach rockowych. Urodził się niedaleko - w Kozach. Tam chodził do szkoły podstawowej. Później mieszkał w Bielsku-Białej, a obecnie mieszka na Podhalu niedaleko Nowego Targu. Pierwsza ciekawa historia opowiedziana przez podróżnika dotyczyła miejsca położonego niecałe 3 km od miejsca w którym mieszka obecnie! W 1995 roku archeolog z Krakowa prof. Paweł Valde-Nowak z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Krakowie znalazł właśnie tam ... najstarszy bumerang świata. Bumerang znany był z różnych miejsc na świecie. Kojarzony jest zwykle w z Australią. Wiek tego "góralskiego" określono na 30 000 lat! Poprzednio znaleziony tego typu przedmiot miał zaledwie ... 8000 lat. Wydarzenie to oraz wywiad z archeologiem opisany był w sierpniowym numerze National Geographic. Odkrycie to było wielką rewalacją na skalę światową! Był pierwszym Polakiem, który udał się w taką podróż. W czasie jej trwania najdłużej zatrzymał się w Australii (1839 - 1843) Tam dokonał swoich największych odkryć. Do Polski już nie wrócił. Osiedlił się w Londynie. Tam zmarł. W ciągu 4 lat przejechał 11000 km. - pieszo i konno. Jako pierwszy odkrył złoto w Australii, odkrył węgiel i srebro na Tasmanii, zajmował sie meteorologią, zdobył i przemierzył najwyższą górę Australii - nazywając ją Mount Kościuszko. Trasa ekspedycji Marka Tomalika wiodła nie tylko po śladach bezpośrednich podróży Strzeleckiego, ale odbywała się po całej Australii w poszukiwaniu śladów naszego rodaka i nazw "Strzelecki" Nazw tych jest na mapie kilkanaście. Jest Góra Strzeleckiego, pustynia, szlak pustynny, rzeka, kraina. Podróż wiodła również najtrudniejszym szlakiem dla samochodów terenowych na świecie. - nie da się w tym artykule opowiedzieć wszystkiego, czego uczestnicy spotkania dowiedzieli się od naszego gościa. To co bym chciał żebyście zapamiętali o Australii, o tej prawdziwej Australii, która właśnie jest tam, w sercu kontynentu - to taką mam własną prywatną definicję na Australię : Zamiast harmonii - kontrast. Wielokrotnie się o tym przekonywałem, że tutaj nie ma harmonii, że wszystko gwałtownie się zmienia. Umiera i rodzi się. Jest piękne, jest srogie. Nie ma form pośrednich - powiedział podróżnik Stan Zachodnia Australia jest 8 razy większy od Polski. Mieszka w nim mniej ludzi niż w Warszawie. - kontynuował Na takim bezdrożu spotkali jeszcze większych eksploratorów Australii. Australijkę i Brytyjczyka, którzy przemierzali szlak ... na rowerach. Podróż dookoła i w głąb Australii ... na rowerach? Niemożliwe?
Zaraz przypomniał mi się wierzchołek Białej Drogi w Andrychowie - tyle, że u nas corrigation jest na odległości ok. 100 metrów :) - tam, na długości 300 km! Przerażająco brzmiały słowa rdzennego mieszkańca Australii o nas, białych ludziach ...
Ptaki krzyczące o poranku, skorpiony, jadowite pająki i węże - to także Australia. To kontynent który cierpi na brak tożsamości. Historia białego człowieka w Australii jest przeciez bardzo krótka. Kolejny kontrast - Góra Kościuszki. Od 30 lat nie było tam śniegu, a wyprawa trafiła na ... zimę stulecia. Gdyby nie GPS nie znaleźliby jednego z celów swojej podróży ... Kolejny punkt wyprawy - jezioro nad którym znajduje się pomnik Pawła Edmunda Strzeleckiego z tablicą zawierającą kwintesencję jego życia :
Plantacja Strzelecki, Obeliski Strzeleckiego, piekarnia Strzelecki, browar który jeszcze do niedawna nazywał się Strzelecki. Piwo Strzelecki, las stanowy - Strzelecki ... A potem? Potem było mnóstwo pytań.
Chcecie dowiedzieć się więcej o tej wyprawie i Australii - zobaczcie na stronę Pana Marka :
4 listopada o Tatrach opowie Krystian Szczęsny, wkrótce odbędzie się spotkanie ze Stanisławem Ramianem - "Barwy Peru". Kolejne ze spotkań ubarwi Michał Kruszona - autor książki "Rumunia. Podróże w poszukiwaniu diabła"
|