Koncert zespołu THE FRESHMAKER
Zmienne klimaty serwowali nam organizatorzy podczas sobotniej imprezy na Placu Mickiewicza.
Po Zespole Pieśni i Tańca ANDRYCHÓW, na scenie pojawili się rockmani z THE FRESHMAKER.


Jak wyczytaliśmy na oficjalnej stronie internetowej formacji, zespół powstał w roku 2004 z inicjatywy Grześka Maruszy i Krzyśka Krzanowskiego, których od wielu lat łączyły wspólne fascynacje muzyczne. Poszukiwania reszty składu były żmudne. Po wielu zmianach do sekcji rytmicznej, pod koniec 2004 roku, dołączył Krzysiek "Gaweł" Gawełek i zajął się grą na basie. To jednak nie zakończyło poszukiwań. Muzycy ciągle nie mogli znaleźć odpowiedniego perkusisty. Ostatecznie na przełomie 2006/2007 roku poznali Grześka "Rożka" Rożkowskiego. I tak właśnie Krzysiek, Grzesiek, Krzysiek i Grzesiek rozpoczęli pracę na materiałem koncertowym, a także płytowym.

Efektem tej drugiej działalności był album "Co tam masz…". A koncerty? Muzycy grają często, korzystając z każdej odpowiadającej im, propozycji. My, andrychowianie, grupę poznaliśmy podczas... "Piosturu" 2007. Oj, ze swym repertuarem w stylu "britshit melodramatic popular" (to określenie pochodzi od samych muzyków:)), zdecydowanie wyróżniała się z grona pozostałych wykonawców. Odmienność okazała się atutem - zespół otrzymał wyróżnienie.
A potem był koncert w "Klubie pod Basztą". I znowu THE FRESHMAKER pokazał się od jak najlepszej strony.






Nie inaczej było podczas koncertu zagranego na Placu Mickiewicza. Żywiołowy, całkiem dobrze zagrany i zaśpiewany rock może nie poderwał wszystkich do tańca, ale przez publiczność (w różnym wieku) przyjęty został bardzo dobrze.



A i muzycy bawili się podczas koncertu wyśmienicie. Występy to ich żywioł. To widać:)

Wszystko ma jednak swój koniec:( Do występu gotowi są już kolejni wykonawcy...

Jeszcze bis... i trzeba się rozstać.
Na jak długo, pokaże czas. Nam jedno wydaje się niemal pewne. THE FRESHMAKER i o THE FRESHMAKER usłyszmy jeszcze nie raz:)
Anna Szlagor