W starych nutach
babuni ...
Przeglądając archiwum fotografii
na strychu Miejskiego Domu Kultury w Andrychowie natknąłem
się na bardzo stary album z ubiegłego wieku. Data jego
założenia była niewyraźna, ale sądząc z pierwszych 3 cyfr
roku - były to lata 30 ubiegłego wieku. Pozwólcie, że
podzielę się z Wami zarówno fotografiami jak i treścią
tegoż albumu.
Tak mógłby rozpoczynać się ten
fotoreportaż, gdyż w Miejskim Domu Kultury w Andrychowie
zabrzmiała muzyka z ubiegłego wieku.
Patronat nad koncertami od
początku ich trwania objął Burmistrz Andrychowa Jan
Pietras.
Na koncercie gościliśmy Posła na
Sejm Marka Polaka wraz z małżonką oraz Radnego powiatowego
- Czesława Rajdę. Jak wiecie - Sierpniowe Koncerty poświęcone są
pamięci nieodżałowanego Polaka - Papieża Jana Pawła II, a
w
ich organizację włączyły się obie andrychowskie Parafie :
Św. Macieja oraz Św Stanisława BiM. Na koncercie gościli
proboszczowie tychże parafii ks. prałat Józef Jania oraz
ks. Stanisław Czernik.
Ziemski wymiar słów "Prawdziwa
sztuka nie umiera" jest prawdą niekompletną. Czy za milion
lat na ziemi ktoś będzie pamiętał mazurki Szopena i
walce Straussa? Czy w bezkresie i nieskończoności
wszechświata nasza Ziemia będzie jeszcze istnieć?
Dlatego wyjątkowego znaczenia
nabierają fragmenty Tryptyku Rzymskiego - naszego
Wielkiego Rodaka Jana Pawła II (cytowane przez Piotra
Rajdę) "A przecież nie cały umieram. To co we mnie
niezniszczalne - trwa". Słowa te w swoim wymiarze
wykraczają poza nasze ziemskie poznanie.
Wysoka frekwencja na sierpniowych
koncertach pewnie nikogo już nie dziwi. Co ważne, wśród
stałych słuchaczy pojawiają się coraz młodsi amatorzy
muzyki, jakże innej od tej, jaką oferują nam środki
masowego przekazu.
Zgromadzonych gości powitała
Agnieszka Janosz - zapraszając na kolejny, przedostatni
koncert sierpniowy. Ostatni odbędzie się za tydzień w
niedzielę 27 sierpnia o 19.15. Etnofolk inspirowany
tradycyjną muzyką Rumunii, Mołdawii, Słowacji i Polski
zagra dla nas zespół "KARPATIA" z Poznania. Usłyszymy
mołdawskie i rumuńskie hory, syrby, doiny, węgierskie
verbunki, słowackie czardasze i polki oraz nuty polskie.
Ich oryginalne, akustyczne brzmienie (usłyszymy fletnię
Pana!) przywołuje smak tradycyjnych kapel południowych,
kulturę Karpat i radości wspólnego muzykowania.
Zanim jednak to nastąpi -
wcześniej w piątek w Miejskim Domu Kultury - 25 sierpnia
2006 o godz. 19.00 wystąpi Grupa Pieśni i Tańca Wachauer
Goldhauben. W jej programie artystycznym znajdą się oprócz
tańców z Dolnej Austrii - tańce ludowe z pozostałych
regionów austriackich oraz sąsiadujących z Austrią innych
krajów alpejskich.
A teraz - Panie i Panowie -
Grażyna Bieniek-Żaak - mezzosopran oraz
Adam Żaak - baryton w koncercie zatytuowanym : "Co nam
zostało z tych lat"
Oprócz śpiewu, Pan Adam
oprowadził nas po świecie piosenki lat 30 ubiegłego wieku.
Dla niektórych słuchaczy była to podróż w czasy
dzieciństwa, w czasy gramofonowych płyt i kryształkowego
radia. W czasy gdzie czas płynął o wiele wolniej. Kamera,
projektor na korbkę, nieme kino, fortepian przed sceną -
obecnie takich obrazków już się nie spotyka.
Podczas koncertu słuchaliśmy
przebojów estrad, kabaretów i filmu które towarzyszyły
Polakom lat 30-tych. Mimo, że od tamtej pory wiele się w
Polsce zmieniło - w utworach tych pozostał ich dawny urok
i sentyment. Utwory Henryka Warsa, Jerzego
Petersburskiego, Władysława Szpilmana, Adama Krasińskiego
mają w sobie niezwykłą prostotę i ciepło.
Nic więc dziwnego, że po każdym
utworze z sali rozlegały się brawa.
Wielu z słuchaczy "Powróciło jak
za dawnych lat w zaczarowany bajek świat"
A powracać w świat wspomnień
pomogły nam Panie Aleksandra, Magdalena i Maria -
instrumentalistki z Orkiestry im. Telemanna, którą
andrychowska publiczność miała okazję już kilkakrotnie
gościć w naszym mieście. Orkiestra powstała w 1993 roku w
Bielsku-Białej. Muzycy grają repertuar XVII i XVIII w. na
instrumentach historycznych, a repertuar XIX i XX w. na
instrumentach współczesnych. Kierownikiem artystycznym
Zespołu i Orkiestry im. Telemanna jest Piotr Sadowski.
Ze sceny popłynęły słowa
największych polskich minionych przebojów, takich jak :
"Panna Lala ma Randez-Vous" ...
... "Ta ostatnia niedziela" ...
"Miłość ci wszystko wybaczy" ...
No cóż - andrychowianki śpiewały tą piosenkę cichutko a
andrychowianie ciut głośniej i jakby z nadzieją w głosie
:)
... "Sexapeal to nasza broń
kobieca", "Czy Pani mieszka sama?", "Nie kochać w taką noc
to grzech", "Ada to nie wypada", "Walc Fransuaz", "Nie
wierzę piosence" ...
"Brunetki, Blondynkii" rude, a i
o siwych nie zapomniano - choć ten element kolorystyki w
dobie szamponów koloryzujących zupełnie się zdewaluował.
"Już taki jestem zimny drań" ...
"Tango Milonga" ...
... i kolejne gorące brawa!
Tradycją koncertów Państwa Żaaków
jest to, że jako piosenkę finałową artyści śpiewają
piosenkę, która była śpiewana jako pierwsza.
Świat nasz wyglądał jaśniej gdy
się wierzyło w bajki - popłynęło powtórnie ze sceny
"Powróćmy jak za dawnych lat".
Za koncert który odświeżył
wspomnienia andrychowska publiczność zgotowała artystom owacje na stojąco
...
... oraz piękne
bukiety kwiatów.
Oczywiście nie obyło się bez
bisów. Najbardziej do gustu (sądząc po decybelach braw)
andrychowskiej publiczności przypadła śląska wersja
"Brunetek i Blondynek" śpiewana przez Pana Adama - o
wdzięcznie brzmiącym refrenie - Ryszawe i ćmawe blondynki
blank siwawe - więcej niestety nie dosłyszałem zagłuszony
brawami :) z widowni.
A poniżej - dość częsty
obrazek jaki możemy obserwować na scenie MDK. Po takich
owacjach - trudno schodzić ze sceny nie mając na twarzy
uśmiechu zadowolenia.
Wymagająca andrychowska
publiczność potrafi okazywać artystom swoją sympatię.
ZAPRASZAMY DO NAS PONOWNIE !
Jarosław Skupień