Dni Andrychowa to nie tylko rozrywka, ale i odrobina sportu:)
Dobrą tradycją stało się organizowanie przy okazji święta Andrychowa turnieju amatorskich zespołów piłkarskich. W tym roku zawody odbyły się 1. czerwca.
Chęć udziału w imprezie zgłosiły cztery drużyny:

magistratu, czyli połączonych sił pracowników Urzędu Miejskiego (byłych i obecnych) oraz radnych (kapitan: burmistrz Andrychowa Jan Pietras)

prawników wspartych przez..., hmm, powierzmy tak: przyjaciół, którzy na piłce nożnej z racji swego zawodu znają się bardzo dobrze (kapitan: Adam Wiklik)

andrychowskiej policji (kapitan: Piotr Kadela)

amatorów (kapitan: Ireneusz Niemczyk).

Oto i nasi bohaterowie...
Tak ważne wydarzenie musi mieć odpowiednią oprawę.



Piłkarzy do prezentacji przed publicznością prowadziły mażoretki z zespołu "Talent", działającego przy CKiW.
Takie występy warto oglądać.

Wszystkie spotkania komentował Józef Mrzygłód, spiker sportowy.
Głównym arbitrem był Tadeusz Garbacz.

W meczu otwarcia zmierzyły się reprezentacje magistratu i prawników.
Co można powiedzieć o pierwszej połowie spotkania?



Gra toczyła się do jednej bramki... Tej, której bronił goalkeeper magistratu.
Prawnicy nacierali z werwą...

... ale, jak okazało się, piłkarze magistratu taktykę "obrona Częstochowy" mieli opanowaną do perfekcji.

Wyśmienitą formę prezentował bramkarz magistratu...





... poty wylewali jego koledzy z drużyny.

Efekt był taki, że prawnicy męczyli się coraz bardziej a wynik nie ulegał zmianie.


Żeby oddać sprawiedliwość prawdzie, musimy napisać, że kilka razy piłkarzom magistratu udało się wyjść ze swojej połowy boiska... Stworzenie zagrożenia pod bramką przeciwnika, w taktyce przyjętej przez zawodników w czerwono- żółtych koszulkach jednak nie mieściło się:)

Cóż, czas kończyć pierwsza połowę. Bramek nie było, ale walka i owszem.

Nie jest źle... Jak wytłumaczył nam kolega, cytując włoskiego trenera: mecz zaczyna się stanem 0:0 i jest to bardzo dobry wynik:)
Spotkania podczas turnieju rozgrywano systemem: dwa razy po piętnaście minut, odpowiednio krócej trwały i przerwy.

Pierwsi, po krótkim odpoczynku, na boisko wybiegli prawnicy.

Piłkarze magistratu trochę ociągali się, jakby przewidując co się wydarzy, ale w końcu i oni wyszli z szatni.


Co panowie powiedzieli sobie podczas przerwy, pozostanie tajemnicą. Faktem jest, że w drugiej połowie urzędnicy zagrali zupełnie inaczej. To nie była już "obrona Częstochowy", ale walka jak równy z równym.
Przynajmniej do czasu...

Przełomowy moment drugiej części meczu to bramka strzelona przez prawników a konkretnie Krzysztofa Dyrcza.




Po zdobyciu gola prawnicy odzyskali pewność siebie.

Nie pomogły parady...

W końcówce meczu, Jacek Paździora raz jeszcze wyciągał piłkę ze swojej bramki. Zdobywcą gola ponownie był K. Dyrcz.


Co począć... W piłce tak bywa... Nie liczy się wysiłek, liczą się bramki:(
Odpocznijmy nieco od emocji sportowych.




Drugą, obok mażoretek, ozdobą turnieju była drużyna chearleaderek "Cool - School - ZDZ - Andrychów".
Po występie dziewcząt z Zespołu Szkół Zakładu Doskonalenia Zawodowego, na murawie pojawiły się dwie kolejne reprezentacje.

W drugim meczu zmierzyły się drużyny amatorów i policji.

O takim początku spotkania marzy chyba każdy zespół. W niespełna trzy minuty po pierwszym gwizdku Grzegorz Brańka strzelił pierwszego gola dla policji.





W kolejnych minutach obie drużyny toczyły zacięty i wyrównany pojedynek.

Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
A jeśli już o przerwie mowa...
Odpoczywając, piłkarze mogli obejrzeć kolejny pokaz w wykonaniu andrychowskich mażoretek. Tym razem dla zawodników i publiczności zatańczyły:




Agnieszka Żydek i Karolina Karbowiak - mistrzynie Polski w kategorii duo junior baton



Diana Tracz

Piłkarze i sędzia wrócili już na boisko. Zaczęła się druga połowa spotkania.








Podobnie, jak w pierwszych piętnastu minutach, zawodnicy toczyli równorzędny bój. Amatorzy za wszelką cenę starali się odrobić stratę jednej bramki. Policjanci nie ograniczali się do obrony. Gdy nadarzała się okazja groźne kontratakowali.

I tuż przed końcem meczu, starania zawodników w niebieskich strojach, przyniosły oczekiwany rezultat. Drugą bramkę strzelił G. Brańka.

Mimo ambitnej postawy, amatorzy nie zdołali odrobić dwubramkowej straty.
To było ciężkie spotkanie. Amatorom, których niemal z marszu, czekał mecz o trzecie miejsce należała się chwila spokoju i odpoczynku.






W roli "czasoumilaczek" znowu wystąpiły nasze Talenty. Tym razem w komplecie:)
A teraz...

Panie, Panowie mecz o trzecie miejsce czas zacząć...



Niezrażeni tym, iż odstępstwo od taktyki obronnej w poprzednim meczu przyniosło pecha, urzędnicy od razu przystąpili do ataków.
Byliśmy świadkami wyrównanego pojedynku. Bo amatorzy, "nie odpuszczali" swym przeciwnikom. I tak biegali panowie za piłką, wpadali na siebie, padali na murawę boiska, wyciskali ostatnie poty...
Aż nagle...

... po raz kolejny piłki dopadł wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, Jan Sordyl - uderzył z całej siły. I... Udało się. Twierdza zdobyta:)

Od tego momentu burmistrz Jan Pietras postanowił kontrolować sytuację na boisku z ławki rezerwowych:)
A amatorzy?

Robili, co mogli. Raz za razem sunęły ataki na bramkę bronioną przez Jacka Paździorę.

Na nic jednak ich trud. Na przerwę w doskonałych humorach schodzili piłkarze magistratu (drugi od lewej na zdjęciu to zdobywca bramki Jan Sordyl).




To już ostatni tego dnia pokaz w wykonaniu mażoretek. Tym razem dla kibiców zatańczyła Agnieszka Żydek, mistrzyni Polski w kategorii junior baton.
Wszystko, co dobre musi się skończyć. Przerwa także:)

Zawodnicy znów na boisku.






Jak łatwo było przewidzieć, druga połowa meczu upłynęła na nieustannych atakach amatorów. Piłkarze magistratu wyśmienicie opanowali jednak metodę "obrony Częstochowy". Gdy nie pomagały ich umiejętności, pomagała poprzeczka:)
Albo przeciwnicy...


..., którzy w końcówce spotkania zmarnowali znakomitą okazję do wyrównania. Zawodnik amatorów przestrzelił karnego:(
Wynik meczu nie uległ już zmianie. I tym sposobem, zdarzyło się coś, co można rozpatrywać w kategorii świeckiego cudu:) Dzięki wygranej, po raz pierwszy w historii turnieju, piłkarzom magistratu udało się zająć miejsce lepsze od... ostatniego. Zapamiętajmy tę datę - 1. czerwca 2008 roku.


Brawa należą się zawodnikom obu drużyn. Przypłacili oni ten pojedynek zdrowiem, oj przypłacili...

Gdy już poznaliśmy zdobywcę trzeciego miejsca w turnieju, na boisko wkroczyły drużyny prawników i policjantów. Stawka meczu to zwycięstwo w zawodach.


Początek spotkania to ostra walka w środkowej strefie boiska.

Przewagę zdołali jednak wypracować prawnicy. Po jednej z ładniejszych akcji turnieju, Krzysztof Dyrcz pięknym strzałem głową umieścił piłkę w bramce policjantów.
A potem...



Potem wydarzyło się coś, co miejmy nadzieję, już nigdy nie zdarzy się na tego rodzaju turniejach. Po jednym ze starć, ucierpiał zawodnik policji. Potrzebna była pomoc pogotowia ratunkowego. Funkcjonariusz trafił na obserwację do szpitala.

Co łatwo zrozumieć, policjanci nie mieli ochoty na kontynuowanie spotkania. Mecz zakończył się więc wynikiem 1:0 dla prawników.

I to prawnicy właśnie odebrali puchar za zajęcie pierwszego miejsca w V Amatorskim Turnieju Piłki Nożnej.
Dla przypomnienia.

Drugie miejsce wywalczyli policjanci.

Trzecie magistrat.

A to najgorsze, bo pierwsze poza podium - amatorzy.
Anna Szlagor