W niedzielę 21.08 gościliśmy w Andrychowie
"CAMERATA TRIO
ENSEMBLE" z Tarnowa
- Teresa Kaban - pianino
- Henryk Błażej - flet
- Grażyna Durlow - słowo wiążące
Wystąpili oni w trzecim z kolei koncercie sierpniowym
zorganizowanym ku pamięci naszego nieodżałowanego Rodaka i
Honorowego Obywatela Miasta Andrychowa - Jana Pawła II.
Przypomnijmy - koncerty zorganizowały :
- Andrychowskie Parafie (Św. Macieja oraz Św.
Stanisława BiM)
- Ośrodek Wspierania Rodziny
- Bank Spółdzielczy
- Centrum Kultury i Wypoczynku
pod Patronatem Burmistrza Andrychowa Jana Pietrasa.
Zgromadzoną publiczność powitała Marianna Żmija -
kierownik Miejskiego Domu Kultury ...

... wraz z proboszczem parafii Św. Macieja w
Andrychowie ks. Stanisławem Czernikiem, który
poprzez fragmenty poezji i prozy związanej z obecnością
Jana Pawła II wśród nas, niejako wprowadził wszystkich
zgromadzonych w niepowtarzalna atmosferę kolejnego z
sierpniowych koncertów poświęconych naszemu wielkiemu
rodakowi.

Niestety współorganizator koncertów - proboszcz Parafii
Św. Stanisława BiM ks. prałat Józef Jania nie był obecny z
powodu uczestnictwa w XX Światowych Dniach Młodzieży w
Kolonii.
Wspaniała publiczność koncertów
sierpniowych to andrychowianie i goście ziemi
andrychowskiej w każdym przedziale wiekowym ...

... no przecież mówię - w każdym :) ...

To był kolejny niepowtarzalny koncert,
muzyka przeplatała sie z myślami wielkich tego świata
potwierdzając fakt, że wszyscy ludzie czują podobnie -
lecz tylko mała garstka z nas potrafi myśli układać w
słowa a uczucia w dźwięki. Im bliżej słowa zbliżone są
prawdy - tym piękniejsza poezja, proza i sentencje. Im
bliżej prawdziwych i najprostszych uczuć tym piękniejsza
jest muzyka. A swoją drogą - ciekawe co słyszał Bóg w
momencie tworzenia świata? Może to właśnie ta cząstka
Stworzyciela krąży w naszych umysłach próbując odtworzyć
muzykę przedwieczną?
Nastrój tego koncertu z pewnością
ubarwiała narracja Pani Grażyny Durlow, pełna esencji
myśli i rozważań na temat istoty muzyki i jej postrzegania
przez tych którzy ja tworzyli i byli nią zainspirowani.
Muzyka jest immanentną częścia stworzenia.
Może dlatego niektóre z utworów chciałoby się mieć tylko
dla siebie. Może dlatego niektóre z nich, mimo wszystko
lepiej brzmią w komnatach zamków, kościołach i salach
koncertowych - wymagając absolutnej ciszy do jej odbioru.

Jednym z nich jest zapewne "Ave Maria"
Franciszka Schuberta ...

Prawdziwa sztuka dociera do ludzi bez
względu na miejsce zamieszkania - potwierdzeniem tych słów
były gorące oklaski po wysłuchaniu interpretacji muzyki
dalekiego wschodu - melodii japońskich i koreańskich.

Ogromną rolę we współczesnym świecie
odgrywają nauczyciele sztuki. To właśnie oni uczą nas
tego, co gdzieś głęboko w nas leży zasypane setkami
codziennych spraw i pozwalają się tym właśnie uczuciom
wydostać na zewnątrz. Może to być gest, słowo, muzyka -
wszystko to jest jakimś ponadczasowym językiem który
trafia do wszystkich. Językiem, którym możemy rozmawiać
nawet z samym Stworzycielem.
Muzyka oddziela nas od szarej
rzeczywistości ...

... nadaje kolorów naszemu życiu.

W ten ciepły niedzielny wieczór
wysłuchaliśmy także sonatinę Antoniego Dvoraka - Modlitwa
Indiańska, utwory Fryderyka Chopina,
miniatury irlandzkie, Prząśniczki - Stanisława Moniuszki.
A wszystko to w otoczeniu cichych dźwieków dobiegających z
ulicy, które niejako przypominały nam, że obok tego
idealnego świata który mówił do nas poprzez ręce Teresy
Kaban i usta Henryka Błażeja jest jeszcze realne życie.

Sztuka jest jedyną nadzieja na przetrwanie
i pozostawienie śladu po sobie - tak twierdził Czesław
Miłosz. Z kolei Piotr Czajkowski powtarzał, że "muzyka to
dar niebios". Ale prawdziwy twórca powinien pozostawić po
sobie nie tylko swoje utwory w postaci papierowego zapisu,
ferii kolorów obrazu, uformowanego kamienia, nut -
powinien przekazać też tą cząstke siebie która szuka, dąży
do nieosiągalnego, powinien zaszczepić ja w kolejnych
poszukiwaczach absolutu - swoich uczniach.


Na koncercie padło pytanie "Czy jeśli będziemy tak
dalej pędzić - muzyka ucieknie, zostanie w tyle?" Można by
się z tym spierać. Muzyka zawsze była i będzie nieodłączną
częścią ludzkiej natury. Dawniej dostęp do niej był bardzo
ograniczony. Obecnie mimo iż jesteśmy bombardzowani
dźwiękami ze wszystkich stron, to łatwiej nam wybrać to,
co nas inspiruje i wzrusza. Prawdą jest, że galop dnia
codziennego nie pozwala na częsty kontakt ze sztuką - lecz
czy kontakt ze sztuką z "najwyższej półki" powinien być
taki częsty? Czy jedząc codziennie wyszukane potrawy
umielibyśmy docenić ich niepowtarzalny smak?
Na sierpniowe koncerty czeka sie cały rok - może
właśnie dlatego tak dobrze smakują.
Dziękujemy za tą
pięknie podaną, subtelną i delikatną
w smaku niedzielną kolację.
Jarosław Skupień