Andrychowianie w akcji !!! 21 grudnia piątek godz. 20:00
zagrało 10000 Szelek

"Szelki narodziły się, gdy w Polsce było ponuro i brzydko. Dwugłowy smok rządził niepodzielnie a bilety studenckie drożały. Mimo tego po 7 latach muzycznej tułaczki, prostytuowania się w różnych składach Macieje Kozłowski i Pietrzyk znaleźli czujny bas Michała "Lewego" Lewczuka. Trio zapomniało się na próbach, materiał pęczniał, a skład poszukiwał dętych instrumentów. Nie szło łatwo - trafiliśmy też na nadętych. Wreszcie do składu dołączył Romek Głowacki, nieokiełznany wojażer improwizacyjny, tym samym zamykając skład personalnie. Muzyka zespołu nie pretenduje do krzywdzących etykietek. Za najważniejsze Szelkersi uznają odczuwanie przyjemności i zabawy z grania " ...
W Klubie Pod Basztą zagrali :
- Maciej Kozłowski - gitara


- Maciej Pietrzyk - perkusja

- Roman Głowacki - saksofon

Kiedyś ktoś powiedział, że "Ci którzy próbują opisywać koncerty jazzowe albo się kompletnie na tym nie znają i liczą na to, że ludzie po pierwszych paru słowach przestaną czytać dalej, albo ... chcą się pochwalić swoją elokwencją i ilością zapamiętanych lub wyszukanych w słownikach wyrazów obcych, bliskoznacznych itp. słów o których nie mają zielonego pojęcia" Koniec cytatu
Każdy może opisać koncert jazzowy. Przykład - proszę bardzo :
... Zaczynając od stabilnej improwizacji :), impresji, subiektywnego kreatywizmu, wspólnych obszarów i nieprzewidywalnych zwrotów wyznaczających niezwykłe przekształcenia materii dźwięków, muzycy konceptualnie korzystali z metody współbrzmień alternatywnych itd. itp. - czyli za przeproszeniem .... ......
Można tak opisać każdy koncert - pytanie tylko - po co?

W szkole - nienawidziłem wręcz wciskanych mi na siłę przez nauczycieli języka polskiego pogadanek z cyklu "co poeta miał na myśli" Hmmm - gdyby tak naprawdę poeci opisywali gdzieś dla potomnych o czym myśleli w danym wierszu naprawdę - lekcje polskiego byłyby najbardziej lubianymi lekcjami w każdej ze szkół :)
Podobnie rzecz ma się z muzyką graną przez zespoły jazzowe.

Czasami nie ma co się za bardzo zastanawiać - lepiej usiąść wygodnie i pozwolić choć na chwilę, aby muzyka przelała się przez nas swoim własnym rytmem ... i ... nie próbować zastanawiać się pod żadnym pozorem co muzycy jazzowi mieli na myśli komponując dany utwór i nazywając go tak lub inaczej.

Po prostu - próbowali zapisać chwilę. Być może dlatego niektóre koncerty jazzowe czasami się nie kleją ... bo nie natrafiły w "bruzdę tamtej ulotnej chwili" która prowadziła muzyków przy komponowaniu danego kawałka.
Siadłem więc sobie wygodnie i słuchałem
... aaa ... robiłem też fotki :)






Szelkersom dzięki za fajną muzę!
Przypomniało mi się kto powiedział, że "Ci którzy próbują opisywać koncerty jazzowe albo się kompletnie na tym nie znają ... itd ... "
Kto tak powiedział? Ja :)
A poza tym - Wesołych Świąt - w ostatni przed Bożym Narodzeniem piątek - 21 grudnia - Astronomiczny Pierwszy Dzień Zimy


Jarosław Skupień